Dziki Młyn w parku Moczydło

Park Moczydło na warszawskiej Woli, który mamy praktycznie pod nosem, jest częstym miejscem spacerów z nasza córką. Nic dziwnego, że po wyczerpujących zabawach latem na placu zabaw czy zimą na górce trzeba zregenerować siły. A nie od dziś wiadomo, że najlepszą opcja jest dobry posiłek. Niestety, w okolicy wybór jest mały – opisywana już i nie najlepsza Cafe Grappa, świetna, ale trochę nie po drodze Pasja Smaku (notka wkrótce) lub jakieś wynalazki pizzo- i kebabo-podobne. Został jedynie Dziki Młyn, znany głównie z jednego z pierwszych odcinków Kuchennych Rewolucji Magdy Gessler. Ostatnio znów wpadliśmy tam na chwilę z córka i postanowiłem w końcu podzielić się moją opinią. Czytaj dalej „Dziki Młyn w parku Moczydło”

Dziki Młyn w parku Moczydło

Babooshka – z rosyjską duszą

Sieć rosyjskich knajpek istnieje już od dłuższego czasu, nigdy jednak nie przekroczyłem ich progów. Zawsze coś musiało wypaść, nie było czasu lub występował inny, niezidentyfikowany bliżej, problem. Aż do ostatniej soboty, gdy to ukulturalnialiśmy się z córa w Teatrze Polskim na niezłym przedstawieniu dla dzieci, rozpoczynającym comiesięczny cykl bajek (swoją drogą – polecam). Po sztuce, jako że samochód mieliśmy zaparkowany daleko, postanowiliśmy rozgrzać się na szybko jakimś jedzeniem. Zaraz za budynkiem teatru, w małym pasażu ujrzałem szyld Babooshki i już wiedziałem, jaką strawą przepędzimy przenikający nasze członki mróz.

Czytaj dalej „Babooshka – z rosyjską duszą”

Babooshka – z rosyjską duszą

Szybkim kęsem – Bali Cafe and Dim Sum House

Generalnie nie jestem zwolenniczką pożywiania się w restauracjach hipermarketowych. Wiadomo, że nic świeżego tam nie uświadczymy, wszystko mrożone, przygotowywane dużo wcześniej, później tylko odgrzewane. Czasami jednak przychodzi taki dzień, że nie ma innego wyjścia. Po żmudnych i długich sprawunkach, jakie załatwialiśmy w CH Blue City postanowiliśmy zaszyć się w jakimś kąciku i napełnić  brzuchy strawą. Z ciekawością zajrzeliśmy do Bali Cafe & Dim Sum House. Trzeba przyznać, że właściciele Galeria Bali & Buddha Club mieli świetny pomysł na otwarcie marketowych wersji swojej głównej restauracji. Ale czy jest tak samo dobrze? Czytaj dalej „Szybkim kęsem – Bali Cafe and Dim Sum House”

Szybkim kęsem – Bali Cafe and Dim Sum House

Cafe Grappa

Jesienną porą, po wyczerpującym spacerze z córką, postanowiłem wpaść na szybkie „co-nieco” do Cafe Grappa. jest to kolejny lokal, po opisywanej Werandzie oraz pobliskim Dzikim Młynie, który znajduje się w mojej bezpośredniej okolicy. Od dłuższego czasu nosiłem się z tym, żeby odwiedzić to miejsce, jednak nigdy jakoś nie było po drodze. Tym razem nastąpiła wyższa konieczność  – córka była głodna, a mi nie chciało się jeszcze wracać do domu.

Czytaj dalej „Cafe Grappa”

Cafe Grappa

Indie na Francuskiej

Złota jesień znów dała o sobie znać. Ten weekend zaczął się wyjątkowo ciepło i słonecznie. Nie można więc było go zaprzepaścić i gnuśnieć w domu. Knajping jest jednym z najlepszych sposobów na spędzenie miłych chwil w rodzinnym gronie. Zachęceni facebookową reklamą baru Macao, który znajduje się na ulicy Francuskiej postanowiliśmy sprawdzić co w trawie piszczy i czy faktycznie jedzenie jest tam tak smaczne jak mówią. Odnalezienie lokalu przy pl. Waszyngtona sprawiło nam nieco kłopotów. Zamiast szyldu z nazwą niewielka knajpka ukrywa się w cieniu zakładów bukmaherskich. Niech to jednak nikogo nie zraża. Zaręczam, że to miejsce, które nie wyróżnia się niczym z zewnątrz, w środku kryje wiele smacznych tajemnic. Czytaj dalej „Indie na Francuskiej”

Indie na Francuskiej

Knajpiany PRL

Zdarzało nam się już pisać o knajpach z czasów PRLu (o nieistniejącej już Bagatelce przeczytasz tu). A tymczasem, na mieście powstaje coraz więcej restauracji, które usilnie starają się czar dawnych czasów odkopać z natłoku odchodzących z piedestału lokali „fusion”. Różnie to wychodzi, jednym lepiej innym gorzej. Trzeba przyznać, że jest to nie lada wyzwanie. Po pierwsze, powinno się odpowiednio wkraść w gusta tych, którzy lata 80-90’te dokładnie pamiętają. Z drugiej jednak strony nie można się opierać tylko na starej gwardii i wypadało by zachęcić smakiem i wystrojem młodsze pokolenie. Jak i czy udało się to Jadalni Popularnej? Więcej w rozwinięciu. Czytaj dalej „Knajpiany PRL”

Knajpiany PRL